Przegląd samochodu na nowych zasadach – jak się przygotować i czego się spodziewać?

Od listopada 2017 roku kierowcy mierzą się z nowymi zasadami dokonywania przeglądu technicznego, które ostateczną formę przybiorą w maju 2018 roku. Jak zmieniły się przepisy i na co trzeba być przygotowanym, gdy jedziemy na przegląd samochodu?

Jak przygotować samochód do przeglądu technicznego?

Przed pojechaniem na stację diagnostyczną warto samodzielnie sprawdzić stan swojego pojazdu, a najlepiej udać się do zaufanego warsztatu samochodowego, gdzie mechanik przygotuje nasze auto do przeglądu. To bardzo dobra praktyka, dzięki której nie tylko przechodzimy przegląd, ale przede wszystkim mamy pewność, że jeździmy sprawnym autem.

Mechanik może znaleźć niewielką usterkę, która nie miałaby wpływu na wynik przeglądu, ale jej wczesne naprawienie uchroni nas przed groźniejszymi awariami, które generują dodatkowe koszty. Poprośmy mechanika, by sprawdził, czy działają nam wszystkie światła, hamulec ręczny, ale także o sprawdzenie rzeczy, na które diagnosta nie zwróci uwagi. Raz w roku poświęćmy więcej czasu, a jazda samochodem będzie bezpieczna dla nas i dla innych uczestników ruchu. Dlatego upewnij, się czy posiadasz gaśnicę (o którą może zapytać diagnosta), apteczkę, czy wycieraczki samochodowe dobrze zbierają brud, a także czy w dowodzie rejestracyjnym posiadasz wolne miejsce na stempel diagnosty. Jeśli nie ma już miejsca na podbicie dowodu, przed przeglądem udaj się do Wydziału Komunikacyjnego celem wyrobienia nowego dowodu.

Badanie techniczne – jak zmieniła się procedura na stacji diagnostycznej?

Zmian dotyczących samego przeglądu nie ma wiele. Najgłośniej mówi się o tym, że płacimy przed wjazdem na kanał, co oznacza, że za przegląd zapłacimy, nawet jeśli nasz samochód go nie przejdzie. W takiej sytuacji diagnosta umieszcza w systemie CEP informację o powodzie, dla którego odmówił podbicia dowodu. Od tego czasu mamy 14 dni na naprawienie awarii i wrócenie na tę samą stację diagnostyczną. Za drugie badanie ponownie musimy zapłacić. Do maja za przegląd i ewidencję badania zapłacimy „starą” kwotę, czyli 99 zł. Od maja cena przeglądu wzrośnie do 126 zł i będzie to pierwsza podwyżka od czternastu lat.

Mało mówi się o kolejnej zmianie, jaką wprowadzono od listopada i która również nie jest bez znaczenia. Diagnosta ma obecnie ściśle określony czas na sprawdzenie stanu technicznego pojazdu – na samochód osobowy jest to 15 minut. Jeśli kwadrans nie wystarczy, by wszystko sprawdzić, czas może dowolnie przedłużyć, nie może go jednak skrócić. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli doświadczony diagnosta wykona przegląd samochodu w 10 minut, system CEP uniemożliwi mu wprowadzenie danych kolejnego pojazdu. Musi więc upłynąć pełny kwadrans, aż pracownik stacji będzie mógł rozpocząć kolejny przegląd, co generuje kolejki, szczególnie w sobotę, gdy stacja czynna jest krócej, a najwięcej osób chce wykonać przegląd.

Przegląd samochodu po terminie

Zmiany najbardziej dotkną tych kierowców, którzy lekceważą coroczny obowiązek przeglądu technicznego i na takie badanie zgłaszają się więcej niż 30 dni po upływie terminu. Wtedy należy zgłosić się do jednej z 19 w kraju  specjalistycznych stacji, nad którymi nadzór sprawuje Transportowy Dozór Techniczny. Takie utrudnienie, a także podwójny koszt badania ma wpłynąć na krnąbrnych kierowców, którym i tak dano dodatkowe 30 dni na załatwienie przeglądu w normalnym trybie.

Awaria samochodu bardzo rzadko jest bezpośrednią przyczyną wypadku drogowego. Może dzięki zmianom odsetek ten jeszcze spadnie? Jeśli będziemy pilnować terminu upływu ważności ostatniego badania, zmiany te nie wprowadzą rewolucji w przebieg badania technicznego. Wszystkim kierowcom życzymy szerokiej drogi!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *